czwartek, 14 października 2010

Rowery, pedały, kolarze


Jedzie facet na rowerze i nagle urwał mu się pedał. Podniósł go mały chłopiec, macha nim i krzyczy:
- Peeeeeeeedaaaaał, peeeeeeeedaaaaaaał!
Facet odwraca się i mówi:
- Mój ty mały psychologu...


Facet leży nad rzeczką i odpoczywa po trudach dnia codziennego. Wypoczywa tak już 3 tydzień. Leży i leży... To sobie pośpi, przewróci się na jeden bok, to na drugi bok... Leży i leży... Całkowita nuda... nic się nie dzieje... i tak w kółko.
Nagle przybiega jego synek i płacze:
-Tatusiu, tatusiu, rowerek mi się popsuł, proszę napraw mi go! A ojciec na to:
- No weź teraz rzuć wszystko i napraw mu rowerek!


Międzynarodowy wyścig kolarski. Peleton właśnie zbliża się do ostatniego odcinka wyścigu. Lecz nagle... Co to?! Ktoś, nie wiadomo dlaczego rozlał na tor beczkę oleju, teraz na zakręcie czeka na kolarzy duża śliska plama.
Ależ się będzie działo! Wpadają pierwsi zawodnicy. Oto właśnie reprezentant Rosji z gromkim okrzykiem i gracją rzuconej cegły pędzi na spotkanie Matuszki Ziemi.
Zaraz po nim Niemiec atakuje kierownice roweru, bierze szturmem, przelatuje nad nią i po krótkiej powietrznej walce solidnie grzmoci o ziemię. Sekundy później Anglik ze stoickim spokojem, flegmatycznie zsuwa się z roweru i zajmuje pozycje horyzontalna pod kolami swego bicykla. Następnie Francuz, jak na prawdziwego kochanka przystało, chwile balansuje wyprostowany po czym pada brzuchem na wyczekującą go tęsknie ulicę.
Włoch zdążył tylko krzyknąć "Mamma mia!" i już leży rozpłaszczony na asfalcie jak dobra pizza na patelni.
Amerykanin chwile walczył próbując utrzymać się na siodełku wierzgającego roweru, jednak podobnie jak poprzednicy zostaje zmieciony z rumaka niczym kowboj na rodeo. Wszyscy dają pokaz prawdziwie sportowej determinacji, walki i fantazji, tylko Polak, wjeżdżając zresztą jako jeden z ostatnich, wziął się i zwyczajnie wypi***


środa, 13 października 2010

Złote myśli feministek

Magdalena Środa profesor(ka) - feministka:
"Znam wiele kobiet, które podczas oglądania telewizji wykonują różne ćwiczenia fizyczne. W przypadku mężczyzn jest to niemożliwe."

Gratuluję pani profesor, zaiste błyskotliwe spostrzeżenie wymagające wielkiego wysiłku intelektualnego !

Moja żona to prawdziwa feministka

Feminizm to pełne wyrażenie praw kobiecości i moja żona jest wielką feministką:
1) Moja żona ma 4 dzieci, bo rodzenie dzieci to najpełniejszy wyraz
kobiecości. Pracujemy nad 5-tym dzieckiem
2) Moja żona nie chce pracować,( pomimo ze jet magistrem biologii) ponieważ
praca zarobkowa to degradująca niewola dla kobiety.
3) Moja żona nie czyta "kobiecych" magazynów bo uwłaszczają one ludzkiej
inteligencji
4) Moja żona lubi 3 miesięczne wakacje co roku ze swym mężem i dziećmi, bo
towarzystwo innych bab, to dla mojej żony strata czasu.
5) Moja żona jest katoliczką, ceni i stosuje dekalog jako najpewniejszą
drogę do szczęścia i czystego sumienia.
Moja żona to wspaniała femina i uwielbiam ją.