Posty

Wyświetlam posty z etykietą Student

Nie ma jak na studiach - dowcipy i historie studenckie

Obraz
Nie ma jak na studiach - przeczytaj

Studenckie tricki: Jak odgrzać pizzę przy pomocy żelazka i suszarki

Obraz

Pani profesor

Obraz
Pani Profesor na wykładzie: - ...I jak to zwykle bywa, złośliwość zostaje ukarana - to dlatego jestem taka brzydka.

Jajecznica studencka

Obraz

Nie ma to jak słowo pisane

Obraz
Listonosz - filozof A może się nie myć ? Prawidłowo napisane podanie ! Cenna informacja   Kasia poetka Biuro turystyczne "Pielgrzymka"

Znaleziono stringi !

Obraz

Jak sobie poscielesz ...

Obraz
Rosyjski apartament Stabilizacja pionowa Stabilizacja pozioma

Nie ma jak na studiach

Obraz
czyli dowcipy i historie prawdziwe o studiach i studentach (darmowy ebook) Te i inne rzeczy w darmowym ebooku Na zachętę jeden dowcip: Egzamin ustny z botaniki. Profesor, starszy, rubaszny pan, przepytuje studentkę z budowy łodygi roślin z rodziny wiechlinowatych (traw). Niestety, dziewczyna zacięła się i ani rusz. Profesor próbuje ją naprowadzić: (P) - Chodzi pani do kina? (S) - Chodzę. (P) - A chodzi pani do kina z chłopakiem? (S) - No tak - odpowiada studentka, zaczynając się rumienić. (P) - Nooo, to jak jest ciemno w kinie, to za co łapie panią chłopak? (chodzi oczywiście o kolanka). Studentka w tym momencie pąsowa na twarzy. (P) - No, to co takiego ma ta łodyga? - drąży dobrotliwie profesor. (S) - Aparaty szparkowe? - odpowiada czerwona jak burak studentka. Darmowy ebook "Nie ma jak na studiach" do pobrania .

Już po sesji (czyli coś dla studentów)

Obraz
Po potężnej bibce budzi się brać studencka... i słychać taki oto dialog: - Coooo dziś mamy? - Wtorek chybaaa... - Nie tak dokładnieee... sesja zimowa czy letnia? Na Politechnice Warszawskiej było czterech bardzo dobrych studentowi, radzili sobie świetnie na wszystkich egzaminach i testach. Zbliżał się egzamin z chemii, miał być w poniedziałek o 8.00, wszystkim z ocen wychodziła 5. Byli tak pewni siebie ze przed egzaminem zdecydowali poimprezować u kolegów z uniwersytetu w Poznaniu. Było super ale zapili w weekend i jak zasnęli w niedziele po południu, obudzili się w poniedziałek koło 12.00. Na egzamin oczywiście nie zdążyli, postanowili zabajerować profesora. Tłumaczyli się ze w weekend pojechali do kolegów na uniwersytet do Poznania aby pogłębić wiedzę i wymienić doświadczenia, niestety w drodze powrotnej gdzieś w lasach złapali gumę, nie mieli koła zapasowego i długo nie mogli znaleźć nikogo do pomocy. Dlatego niestety przyjechali dopiero koło południa. Profesor przemyślał to i mówi:...